Większe skupisko wrogich jednostek pozostawało nieruchome mniej więcej w połowie odległości między granicą wejścia w nadprzestrzeń a stacją. Wyświetlone obok informacje wskazywały na przerażającą siłę ognia tej eskadry superdreadnaughtów. Druga formacja była znacznie bliżej bazy i posuwała się naprzód, w szybkim tempie zbliżając się równocześnie do Grupy Wydzielonej Hancock 001. Porównanie tak liczebności, jak i siły ognia obu grup nie pozostawiło wątpliwości, że jednostki RMN znajdują się w naprawdę ciężkim położeniu — najsilniejszymi okrętami było sześć krążowników liniowych, z których trzy otaczały pulsujące żółte pierścienie oznaczające poważne uszkodzenia. Ścigało je zaś pięć dreadnaughtów, z których tylko jednego otaczał żółty pierścień.

Między obiema formacjami migotały iskierki oznaczające rakiety — widać było, że okręty Ludowej Marynarki wystrzeliwują ich co najmniej trzy razy więcej, choć obie strony wydawały się uzyskiwać równą ilość trafień. Niestety, dreadnaughty były znacznie odporniejsze na zniszczenia niż krążowniki liniowe.

— Grupa Hancock straciła wcześniej dwa krążowniki liniowe — odezwała się z półmroku kapitan Ortiz. — Przeciwnik poniósł znacznie większe straty dzięki pułapkom, w które wprowadził go admirał Sarnow, natomiast pamiętać należy, że przy tej okazji zginęli obaj dowódcy dywizjonów eskadry admirała, jak też dowódca osłony, komodor Van Slyke. A więc poza samym admirałem Sarnowem nie ocalał żaden z najstarszych rangą oficerów flagowych.

Cordwainer przytaknęła ruchem głowy i skrzywiła się boleśnie, gdy z holoprojekcji zniknął nagle kolejny lekki krążownik. Dwie z uszkodzonych jednostek zostały ponownie trafione, a żółty pierścień wokół jednej z nich nabrał pomarańczowego odcienia, co oznaczało, że uszkodzenia są bardzo poważne. Wytężyła wzrok i odczytała jego nazwę — Agamemnon. Nawet nie próbowała sobie wyobrazić, jak mógł się czuć ktoś na jego pokładzie, wiedząc że znajduje się w zasięgu przeciwnika dysponującego ośmio — czy dziewięciokrotną przewagą ogniową.



6 из 359